ODZNACZENIA: 60 lat później – holenderskie medale dla 1. Brygady Spadochronowej i dowódcy gen. Sosabowskiego – 09.12.2005

9 grudnia 2005: 1. Samodzielna Brygada Spadochronowa (1SBS) ma otrzymać najwyższe odznaczenie państwowe Holandii – Order Wojskowy Wilhelma, a generał Stanisław Sosabowski pośmiertne wyróżnienie za bohaterskość – medal Brązowego Lwa. Taką rekomendację wystosuje minister Obrony Henk Kamp do Królowej Beatrix.

Ponad 60 lat minęło, dziś rząd Holandii przyzna pośmiertne odznaczenia wojskowe dla polskich  bohaterów żołnierzy i ich dowódcy, którzy wzięli udział w bitwie pod Arnhem we wrześniu 1944 r.

Wielka szkoda, że śp. pani Cora Baltussen z Driel – która przez całe życie walczyła o pamięć i o odznaczenia dla jej polskich bohaterów – nie doczekała się tego wielkiego momentu.

Order Wojskowy Wilhelma − Millitaire Willems-Orde – Military Order of William – to najwyższe i najstarsze odznaczenie Holandii.

Ustanowione w 1815 r., przyznawane jest na mocy decyzji Królowej. Ma cztery rangi: Rycerz Wielkiego Krzyża, Krzyż Komandorski, Krzyże oficerskie III klasy i IV klasy.

Przyznawany jest bardzo rzadko i tylko osobom, które w sposób szczególny wyróżniły się na polu walki, a o tym czy kandydaci spełniają wszelkie wymogi decyduje specjalna kapituła.

Medal najwyższej rangi otrzymał np. prezydent USA F. D. Roosevelt.
Te najwyższe odznaczenie zostało przyznane 200 razy, w tym 195 razy właśnie jako order IV klasy – w tym dla 150 Holendrów. Tylko 7 razy odznaczenie te otrzymały  jednostki wojskowe, jak np. 82 Amerykańska Dywizja Powietrzna za udział w bitwie pod Nijmegen we wrześniu 1944 r. Od 1955 r. odznaczenie te nie jest przyznawane.

Order Wojskowy Wilhelma zostanie tym razem przyznany, ponieważ chodzi o starą, „niezałatwioną”  prośbę z 1946 r. ówczesnego ministra Obrony Holandii o odznaczenie nim 10 polskich żołnierzy z I. Brygady Spadochronowej gen. Sosabowskiego. Prośbę ta poparła wówczas Królowa Wilhelmina, ale sprawa rozbiła się na rafach powojennych układów politycznych i słabości wobec presji brytyjskiej polskiego rządu na uchodźstwie w Londynie. W grudniu 2004 r. na wniosek dwóch posłów H. Van Baalena z VVD i F. Timmermansa z PvdA wezwał ministra Obrony Henka  Kampa został zmuszony do wezwania kapituły do rozpatrzenia ponownie kwestii odznaczeń dla generała Sosabowskiego i jego żołnierzy. W rok później 9.12.2005 r. minister przychylił się wniosku poselskiego.

Brązowy Lew to odznaczenie ustanowione w 1944 r. za bohaterskie czyny w walce z wrogiemi. Medal ten otrzymał w 1946 r. dowódca 1 Brytyjskiej Dywizji Powietrznej generał R.E. Urquhart, przełożony gen. Sosabowskiego. Teraz generał Sosabowski pośmiertnie otrzymuje identyczne odznaczenie. Cześć jego pamięci!

tekst i zdjęcia: M. Bos-Karczewska

INFORMACJE OGÓLNE:
BRYGADA SPADOCHRONOWA, Samodzielna Brygada Spadochronowa, 1941–47 jednostka PSZ, powstała w Szkocji, w celu wsparcia planowanego powstania powszechnego w Polsce, wyłączona z działań na Zachodzie; liczyła 2 200 żołnierzy, dow. gen. S. Sosabowski (do XII 1944), ppłk S. Jachnik, ppłk A. Rawicz-Szczerbo (od III 1945); 1944, pod naciskiem dowództwa bryt., wzięła udział w operacji powietrzno-desantowej, która połączona z natarciem dywizji pancernych („Market-Garden”) miała otworzyć aliantom drogę do Niemiec; Brygada walczyła pod Arnhem, straciła 23% swego stanu; po kapitulacji Niemiec w składzie bryt. wojsk okupacyjnych.

Operacja Market-Garden
Ostatecznie Brygada wzięła udział w największej w II wojnie światowej operacji
powietrzno-desantowej sprzymierzonych. Polacy skakali pod Driel naprzeciw Arnhem, na przeciwległym, południowym brzegu Renu. Tak przewidywały rozkazy, które nakazywały też natychmiastową przeprawę, aby pójść z pomocą okrążonym Brytyjczykom. Z powodu pogody desant odbył się jednak z dwudniowym opóźnieniem i żołnierze skakali wprost na niemieckie lufy. W istniejącej już sytuacji posłanie w bój 1 SBS nie miało właściwie sensu. Ponad półtora tysiąca polskich spadochroniarzy nie mogło już przechylić szali ani odwrócić nieuchronnej klęski.

21 września skakała pod Driel jedynie część brygady z gen. Sosabowskim, bo reszta nadleciała dopiero za trzy dni i lądowała w dość odległym Grave. Polscy spadochroniarze zdani byli tylko na broń osobistą, gdyż artyleria przeciwpancerna brygady odleciała w pierwszym dniu operacji rzutem szybowców wraz z Brytyjczykami i walczyła pod Arnhem u ich boku do końca, ponosząc ogromne straty, haubice zaś miały nadejść morzem. Okrążeni pod Driel, odpierali niemieckie ataki i jedynie talentom dowódczym generała i wielkiej bitności żołnierzy zawdzięczać można, iż polskie kompanie jeszcze dwukrotnie forsowały Ren na zaimprowizowanych łódkach. Prom przewidywany w planach operacji ostatecznie nie dotarł. W ostatniej fazie bitwy – nocą z 25 na 26 września – właśnie Polacy osłaniali odwrót niedobitków brytyjskich spadochroniarzy z 1 DPD – do końca. Straty 1 SBS sięgnęły blisko 40% stanów osobowych tych oddziałów, które walczyły pod Arnhem i Driel. Jednak “sąd” nad generałem odbył się już wcześniej, bo 24 września w Valburgu, podczas odprawy z wyższymi dowódcami brytyjskimi. Gen. Sosabowski przekonywał ich, że bitwę można jeszcze wygrać, jeśli forsowanie rzeki podejmą większe siły 30 Korpusu wraz z 1 SBS, ale Brytyjczycy nie chcieli już walczyć. Uznali bitwę za przegraną i chcieli jedynie wycofać się z “twarzą”. Potrzebny był też kozioł ofiarny, którego można by obarczyć winą za niepowodzenie. Wybrali generała Sosabowskiego. Sprawa wyglądała na ukartowaną z góry. Znali jego wybuchowe usposobienie i starali się go sprowokować – co też się udało. Oburzenie polskiego generała uznano za niedopuszczalną krytykę brytyjskiego marszałka i generałów. To wystarczyło. Tym bardziej że niepokorny Polak miał rzeczywiście rację. Po powrocie brygady do Anglii gen. Sosabowski został 2 grudnia 1944 wezwany do szefa Sztabu Generalnego, gen. Kopańskiego. Ten zakomunikował mu, że Brytyjczycy życzą sobie, aby oddał dowództwo brygady, tłumacząc to trudnościami dalszej współpracy z generałem, a nawet sugerowali osobę następcy. Gen. Kopański bez wahania poparł “życzenia” Brytyjczyków. Pisemne odwołanie się gen. Sosabowskiego do Prezydenta RP również nie odniosło skutku. Prezydent Władysław Raczkiewicz nie próbował nawet wyjaśnić sytuacji ani bronić polskiego, przecież i tak zasłużonego oficera. Rozkazem z 27 grudnia 1944 1 SBS została odebrana jej twórcy i dowódcy, a gen. Sosabowskiego mianowano inspektorem Jednostek Etapowych i Wartowniczych. Za bitwę pod Arnhem został odznaczony jedynie Krzyżem Walecznych.

SOSABOWSKI STANISŁAW (1892–1967), generał; od 1909 w organizacjach niepodl., 1914–18 w armii austr.; od 1918 w WP; 1929–37 wykładowca Wyższej Szkoły Wojennej; w kampanii wrześniowej 1939 dow. 21 pułku piechoty “Dzieci Warszawy”; 1940 dow. 1 dyw. następnie 4 dyw. piechoty we Francji; organizator i dow. (do XII 1944) 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej w W. Brytanii, która walczyła IX 1944 pod Arnhem (Holandia) podczas operacji powietrznodesantowej aliantów (Market-Garden); 1944–47 inspektor w Pol. Korpusie Przysposobienia i Rozmieszczenia; pozostał na uchodźstwie; Droga wiodła ugorem (1967). (Encyklopedia PWN)

Więcej wikipedia:

Zobacz strony o 6 Brygadzie Desantowo-Szturmowej im. gen. Stanisława F. Sosabowskiego (6BDSz) z Krakowa

Opublikowane w portalu Polonia.NL 09.12.2005, update 28.03.2010
Wydawca portalu: STEP – Stowarzyszenie Ekspertów Polskich w Holandii. Czytaj o nas